niedziela, 24 maja 2009

Czysta frustracja

Powrót do blogspota wynika, jak zwykle to bywa z blogami- z frustracji. Nagle bowiem okazuje się, że na rynku przybywa ciekawych ksiązek, fajnych płyt i powalających komiksów, wiele z nich dostaję do recenzji, za co wydawcom jestem bardzo wdzięczna. 99% otrzymanych materiałów czytam, słucham, oglądam, 1% okazuje się po prostu odrażająco beznadziejny, przykro mi. Połowa z tego co przyswajam nigdy nie będzie miała szansy na należytą promocję w mediach, w których pracuję. Do gazety trafia jakiś promil. I wtedy trafia mnie przysłowiowy szlag. Bo należę do grona świrów idealistów. Piszę, bo lubię i w większości przypadków przynajmniej dotychczas robiłam to charytatywnie.
Za darmo pracowaliśmy nad magazynem "Loop". Dla czystej zajawki pomagaliśmy Dobremu Piotrkowi tworzyć skandaliczne graficznie i absurdalne targetowo pismo "Blek". Nawet za recenzje z "Machiny" do dziś nie zobaczyłam pieniędzy. Nie żebym jakoś szczególnie dręczyła panie księgowe, ale nawet mi się nie chciało. Mój własny małżonek załamuje ręce. Na wakacje z dzieckiem w tym roku raczej nie wyjedziemy. Ale nagle, w 2009 coś mi odwala i wracam z pisaniem do świata wirtualniego.
Odrzutowy blogspot to ma być miejsce na opisanie większości tych albumów i książek, o których nie napiszę w gazecie, bo... są z niewłaściwego regionu, nie ma miejsca, za wcześnie, za późno, za brzydkie, za ładne, za niszowe.
Ciekawe jak ten szczytny zamiar przekuję w efekty?
:P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz